
Tradycyjne listy już odeszły do lamusa, ale e-maile to nasz chleb powszedni, a w nich ważne jest nie tylko to, jak zaczynamy, lecz także to, w jaki sposób kończymy.
Dlatego po każdym zwrocie adresatywnym, wołaczu:
Hej, Kasiu,
Cześć, Zosiu,
Dzień dobry, Panie Michale,
należy postawić przecinek, a pierwszy akapit wiadomości rozpocząć w nowym wersie od małej litery (PS Można też powiedzieć czy napisać „małą literą”, konstrukcja „z małej litery” to błąd). Niektórzy stosują wykrzyknik, ale to bardziej ekspresywny znak i może lepiej zostawić go w zanadrzu na inne okazje. Z kolei kończąc e-mail słowami:
Z poważaniem / Pozdrawiam / Z wyrazami szacunku
przecinka już nie stawiamy, a imię (samo lub z nazwiskiem) zapisujemy w osobnym wersie. Małe rzeczy, a ucieszą nie tylko zagorzałych fanów poradni językowych i e-mailowego savoir-vivre’u. Choć muszę przyznać, że z tym przecinkiem w nagłówku przez wiele lat się nie lubiłam. To dobrze, że mimo iż człowiek starszy, to potrafi jeszcze iść jak przecinak i… przecinek.

