„Od kiedy pamiętam, czytanie prasy, zwłaszcza starych gazet, sprawiało mi dużą przyjemność. Teraz, kiedy wiele tytułów jest zdigitalizowanych, potrafię zarwać cały wieczór na ich przeglądanie […]. Jest tam masa faktów, których nie sposób znaleźć w innych źródłach. W tej drobnicy prasowej, ogłoszeniach, poradach czy kronice kryminalnej, można znaleźć kawał codziennego życia”, powiedział w jednym z wywiadów Grzegorz Piątek („W Podróż”, 61 / lipiec 2024, s. 45). Nie inaczej jest z magazynami firmowymi.

Ten solidny kawał codzienności zapisał się na łamach nie tylko przedwojennej prasy codziennej, lecz także branżowej. Tak, zgadza się! Już 100 lat temu dostrzegano siłę słowa pisanego w biznesie. Rozsiądźmy się zatem wygodnie i zajrzyjmy na łamy. Jednym z najciekawszych jest wydawany w latach 1928-1939 magazyn dla pracowników Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy. Na stronie tytułowej pierwszego numeru z 1928 r. czytamy: „Poczynając od dnia 1-go marca r.b., na wzór wielkich zagranicznych domów towarów i analogicznych do nich dużych przedsiębiorstw przemysłowych, posiadających liczny personel, przystępujemy do redagowania i wydawania pisma-biuletynu, jako bezpłatnego organu, przeznaczonego dla całego personelu naszej firmy”. I dalej: „Uważamy jednakowoż, że wiedza zdobywana dla siebie samego – to mało. Rozpoczynamy więc nasze wydawnictwo powodowani zasadą, którą przyjęliśmy za dewizę dla biuletynu »Dzielić się wiedzą nabytą jest nakazem społecznym«”.

Jak obiecali, tak zrobili. Co znajdziemy w tym magazynie? Chyba krócej byłoby napisać, czego tutaj nie znajdziemy! Magazyn pokazywał historię rodziny Jabłkowskich oraz domu towarowego jako „promotora nowoczesnego handlu detalicznego”. Oprócz prezentacji szerokiej oferty sklepu pracownicy otrzymywali solidną dawkę wiedzy: „Zasady powodzenia i szczęścia w pracy kupca”, charakterystykę klientów (milczący, bojaźliwy, spieszący się) i wskazówki, co zrobić, by każdy z nich w Domu Towarowym Bracia Jabłkowscy „czuł się pewnie i zechciał obejrzeć towar”. Dowiadywali się, jak obchodzić się z klientem, który pojawił się w sklepie z dzieckiem – najpierw z nim się przywitać, pozwolić przymierzyć kapelusiki, promować teatrzyki kukiełkowe, bo rodzic zadowolonej pociechy to klient wierny na zawsze, oraz że reklamacja może być powodem do radości, bo dobrze rozpatrzona wiąże z firmą na lata.

A tu inne perełki: „Czego klient nie życzy sobie widzieć podczas obsługi: Aby sprzedawczyni poprawiała włosy, […] aby czyściła paznogcie, […] Aby śmiała się i szeptała z koleżanką i […] pokazywała klientowi towary zakurzone”. „Nastrój duchowy przy pracy nie zawsze przychodzi sam, tylko trzeba go czasem wywołać, a wywołany łatwo znów daje się spłoszyć. Trzeba się umiejętnie z nim obchodzić, a ponieważ jest rzeczą, która przy pracy ma wysoką wartość realną, warto poświęcić mu uwagę i trud”.

W piśmie nie brakowało nowinek modowych, relacji z podróży bliskich, do Łowicza czy nad Morskie Oko, i dalekich, do Nowego Jorku czy Paryża, oraz z wydarzeń branżowych, np. z Targów Poznańskich. W każdym numerze przybliżano też sylwetki ciekawych ludzi z branży, w tym z zagranicy, np. założyciela Domu Towarowego Bon Marché – Arystydesa Boucicaut, czy państwa Cognacq, właścicieli paryskiego La Samaritaine, jak również tych ze świata kultury, sztuki i nauki, wśród nich m.in. Józefa Ignacego Kraszewskiego czy Stanisława Staszica.

Jak w rasowym magazynie wewnętrznym, znalazło się miejsce na ciekawe i praktyczne teksty – o tym, jak redagować ogłoszenia, jak powstają produkty fajansowe, a także na kronikę firmową, konkursy „na najpiękniejsze przyozdobienie wewnętrzne magazynu i zareklamowanie towarów, rekomendacje książkowe, humor, anegdoty czy rebusy”.

Tak może się pisać historia każdej organizacji! Osobom z długoletnim stażem w firmie zakręci się łezka w oku, kiedy zajrzą do wydań magazynu firmowego sprzed 15-20 lat, młodsi odbiorcy znajdą w nich kompendium wiedzy na temat historii organizacji, jej sukcesów, kroków milowych i wyzwań. My, specjaliści od magazynów custompublishingowych, też nie przejdziemy obok nich obojętnie, bo to kopalnia wiedzy na temat zmieniających się trendów w projektowaniu, typografii, jak również doboru tematów i sposobu pisania. Nic, tylko czytać, czerpać wzorce, inspirować się, wydawać, bo warto!