„Na wakacjach, choć zamierzam zakładać krótkie spodenki, będę się przechadzać po chaszczach i zaroślach, zajadając pyszne bakalie” – napisała w swoim zeszycie Mariolka. A róbta, co chceta, chciałoby się rzec. I w jej planach nie byłoby nic zaskakującego, gdyby nie zawierały jednego haczyka. Jaki to haczyk? Ha! Językowy.

Wszystkie rzeczowniki ze zdania Mariolki występują w polszczyźnie tylko w liczbie mnogiej. Czy to wyłapaliście? Jeśli tak, to wielkie brawa, ale nagrody tym razem nie przewidziano. Co do samego sensu tego szpunta ma to jednak dość duże znaczenie, będzie bowiem o pluralia tantum, czyli rzeczownikach pozbawionych liczby pojedynczej. Jakie wyrazy do nich należą?

Niektóre słowa niepoliczalne (np. fusywnętrznościpomyje) oraz te, które nazywają rzeczy złożone najczęściej z dwóch symetrycznych względem siebie części (np. sanie, nożyczki, spodnie, drzwi, skrzypce, usta), a do tego jeszcze nazwy pasm górskich (np. Alpy, Himalaje, Karkonosze) i uroczystości lub obrzędy albo specjalne okresy (np. chrzciny, ferie, wakacje, urodziny, zaręczyny). W ramach przedstawionych tutaj kategorii przykłady można by zapewne jeszcze długo mnożyć, przejdźmy jednak dalej.

Jakiego rodzaju są pluralia tantum? Zazwyczaj są niemęskoosobowe (te drzwite fusy) i występują w połączeniu z czasownikami w liczbie mnogiej (czyli np. te drzwi się otwierają). Tylko rzeczowniki policzalne (np. sanie, skrzypce) łączą się z liczebnikami, przy czym zwykle są to liczebniki zbiorowe (dwoje sańtroje skrzypiec). Pluralia tantum mogą też występować z liczebnikiem głównym i wyrazem „para”, np. dwie pary nożyczek, pięć par spodnidwie pary okularów.