
Jeśli chcielibyście z odrobiną ironii powiedzieć: „Gazeta sprzed 80 lat, co oni wtedy mogli wiedzieć o contencie”, to ja odpowiem – wszystko, czego dziś brakuje w pisanych na szybko i projektowanych na kolanie internetowych treściach.
Jakie to wspaniałe uczucie, gdy w czasie długotrwałego poszukiwania informacji do artykułu na dość niszowy i słabo opisany temat trafi się na perełkę wydawniczą sprzed lat. Tak było, kiedy od kilku dni szperałam w Internecie, uporczywie szukając informacji o wakacjach wagonowych. Byłam już bardzo zrezygnowana, ale gdy dzięki koleżance z redakcji znalazłam czasopismo „Turystyka” z 1939 r., uśmiech wrócił na moje strudzone oblicze. Jeśli ktoś szuka inspiracji i dobrych wzorców w tworzeniu wartościowego contentu – to jest dobry adres wydawniczy.
Jeśli chcielibyście z odrobiną ironii powiedzieć: „Gazeta sprzed 80 lat, co oni wtedy mogli wiedzieć o contencie”, to ja odpowiem – wszystko, czego dziś brakuje w pisanych na szybko i projektowanych na kolanie internetowych treściach.
W „Turystyce” znajdziemy:
– Piękne autorskie zdjęcia i grafiki – nie ma tam powtarzających się, kupowanych hurtem na stockach ikonek i zdjęć, są za to fotografie wykonane na potrzeby konkretnego artykułu i wydania.
– Przemyślaną typografię – tam, gdzie tego wymaga tekst, prosta i czytelna, a tam, gdzie można pozwolić sobie na więcej, bardziej wymyślna, stylem dopasowana do tematu artykułu.
– Światło! – jest dużo wolnej przestrzeni, oddechu. Nawet jeśli kolumna jest zapełniona treścią, odpowiednio zaprojektowane marginesy i dobrze zaznaczone akapity sprawiają, że lektura nie jest męcząca.
– Różnorodne formy dziennikarskie – są tu i relacje, i felieton, i fotorelacje.
– Rytm magazynu, który sprawia, że czytelnik ani nie nuży się trudną lekturą, ani nie pomija istotnych treści.
– Ciekawe tematy i dodatki: jest rebus, a także rubryka poświęcona modzie, jest i humor.
– Piękny język – jak przyjemnie to czytać: „Zdajmy sobie z tego sprawę, jak śmieszni jesteśmy czasem, ze swym niczym nieuzasadnionym podekscytowaniem i podenerwowaniem w podróży. Podróżujmy nie ze złośliwym skrzywieniem ust, lecz z uśmiechem. Uśmiechajmy się, tak jak uśmiechają się do nas widziane z okien wagonu łany zbóż, pola, łąki i lasy”.
– Porządna redakcja i korekta – dzięki której tekst czyta się lekko i przyjemnie, mimo nieco staroświeckiego przecież języka.
Więcej na: https://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/publication/113593?language=en#structure

