
Zdarza się nam oceniać otaczającą rzeczywistość i nowo poznane osoby zaledwie po pierwszej rozmowie czy spojrzeniu. I czasem możemy się w naszych osądach pomylić. A jak jest z okładkami książek?
Dla jednych jej warstwa wizualna może nie mieć znaczenia, dla innych – wręcz przeciwnie. Ja należę do drugiej grupy osób, sięgających po książki, których okładki przykuwają oko i zachwycają estetycznie. Zdecydowanie nie jestem molem książkowym, wolę zbierać bogato ilustrowane książeczki dla dzieci, w których słowo stanowi raczej dodatek czy komentarz do ilustracji. Choć zdarza mi się kupić książkę z piękną okładką i postawić ją na półce, jako ozdobę, niczym plakat, albo taką z polecenia znajomych czy po przeczytaniu intrygującej recenzji.

