Znamy to wszyscy. Jak się do nas czasem przyczepią „masakra”, „dasz wiarę” czy „po prostu”, to wtrącamy je w co drugie zdanie. Często bezwiednie. Tak że ten…

Wtręty językowe były, są i będą. Czasem przebywamy z kimś, kto często powtarza „generalnie”, a potem sami zaczynamy tak mówić.

„Normalnie nie wierzę w to, co słyszę”.

„Generalnie uważam, że te ceny masła to jakaś przesada”.

„Bo wiesz, ja w ogóle nie jadam parówek”.

W mowie spontanicznej można wiele. I babcię kochać, i Boga, mnożyć: po prostu, naprawdę, generalnie, normalnie, bo wiesz… Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że to czasem denerwuje rozmówcę, zwłaszcza gdy wtrętów używamy niepoprawnie – najlepszym przykładem jest słowo „bynajmniej”.

Nie twierdzę bynajmniej, by w ogóle z wtrętów w mowie nie korzystać.