Jest wspomniany już Pozorro, ale też Busy Woman, Bugman i Lara Soft. I jeśli macie teraz w myślach znanych z popkultury superbohaterów, to dobrze. Takie było założenie, choć zmienione nazwy tych postaci wskazywały na ich niekoniecznie pożądane cechy charakteru. To też nie jest przypadek.

Ale od początku. Celem kampanii „Jesteś moim anty/arcybohaterem!” było zwrócenie uwagi pracowników na to, czym są działania niepożądane, a także, jak reagować w sytuacjach, gdy takie zachowania mają miejsce. Superbohaterowie ze skazą – przekręconym imieniem czy krzywo założoną peleryną stali się jasnym sygnałem dla odbiorców – nie ma ideałów, każdemu może się zdarzyć błąd.

Kampania została zaprojektowana w estetyce komiksu. Każda ze scenek sytuacyjnych była poświęcona jednemu działaniu niepożądanemu, a bohaterowie byli stawiani przed decyzją – jak się zachowasz? Wzorem, który wskazywał dobry wybór, a do tego udzielał wskazówek (które zostały skonsultowane z psycholożką), był Kapitan Filip.

Przeniesienie niewłaściwych rozwiązań na karb wyimaginowanych postaci sprawiło, że odbiorcy i odbiorczynie nie czuli się oceniani, a kampania nie miała charakteru moralizatorskiego. Ważnym narzędziem był humor – dzięki niemu trudne treści stały się łatwiejsze w odbiorze.