
Występuję za czymś lub przeciwko czemuś… Informuję, przekonuję, zachęcam, uczę. Potrafię rozbawić, zaintrygować i skłonić do przemyśleń. Wykorzystuję różne narzędzia, kanały, sposoby narracji. Mogę grać szczegółem, bohaterem lub przewrotnym pomysłem. Kuszę gadżetami, benefitami, a czasem odroczoną w czasie obietnicą.
Zanim jednak cokolwiek się wydarzy i pójdę do pracowników z moimi atutami, musisz przemyśleć kilka rzeczy.
Kluczowy przekaz
Co chcesz powiedzieć światu, a konkretnie – pracownikom? I nie chodzi tu o hasło – ono nie będzie dosłowne. Jego zadaniem jest zatrzymanie uwagi odbiorcy lub będzie ono wypadkową pomysłu, do którego za moment dojdziemy. Kluczowy przekaz ma być twoim drogowskazem przez cały czas przygotowywania kampanii i w jej trakcie. To jest coś, co ma zostać w sercach pracowników na lata (a przynajmniej kilka miesięcy) i co muszą zapamiętać. Tłumaczysz zasady BHP? Niech kluczowy przekaz brzmi: Zasady bezpieczeństwa chronią ciebie w miejscu w pracy. Mówisz o proekologicznych postawach? Niech z komunikacji płynie przekaz: Dbanie o planetę może się stać stylem życia. Informujesz o zmianie kultury organizacyjnej? Powiedz pracownikom, o co w niej chodzi, jaka zmiana za ich sprawą się dokonuje. Rzeczowo, konkretnie.
Pomysł
Najgorzej się dzieje, kiedy muszę przybrać władczy, pouczający ton. Nikt mnie nie słucha, jestem pomijana i moje wysiłki idą na marne. Największe powodzenie mam wtedy, kiedy przemawiam z pomysłem, żartem, lekkim tonem. Nawet jeśli dotykam rzeczy ważnych, np. wspomnianych zasad BHP. Mam na to swoje sposoby. Zasady bezpiecznej jazdy dla pracowników floty przypominałam, używając gwar, a wiedzę pracowników utrwalałam przez przewrotne quizy, w których pytałam na przykład, czy mucha końska jest szybsza niż gepard. O bezpiecznym zachowaniu w pracy przypominali superbohaterowie, którymi byli sami pracownicy, a gdy trzeba było zakomunikować strategiczną, przełomową wręcz zmianę w kulturze organizacyjnej, przenosiłam się w czasie. Bez obaw – kiedy jestem dobrze przygotowana, a treść jest wyważona, główny przekaz błyszczy niczym Gwiazda Polarna na bezchmurnym niebie.
Czas trwania
To, jak długo będę mogła działać, zależy od wielu rzeczy – przede wszystkim zaś od wagi i złożoności tematów, które przekazuję. Są takie, na które wystarczy przeznaczyć kilka tygodni intensywnych działań, np. miesiąc biegowy i promowanie zdrowych nawyków czy nowe narzędzie do korzystania z benefitów w pracy, ale są takie, które wymagają półrocznego regularnego komunikowania. I to z pewnością będą zmiany organizacyjne, employerbrandingowe, polityka różnorodności. Te tematy muszą nie tylko zaistnieć w świadomości pracowników, moim celem jest wtedy przede wszystkim edukowanie i wzmacnianie pożądanych zachowań lub zmienianie postaw. A to trwa…
Regularność, częstotliwość i harmonogram
Znów nie będę oryginalna – wszystko zależy od tematu, ale przede wszystkim od charakteru komunikacji korporacyjnej i przyzwyczajeń pracowników. Na pewno kluczem jest regularność, dzięki której odbiorcy wiedzą, kiedy mogą się spodziewać e-maila lub innych treści. Dzięki temu oni również mogą wypracować nawyk – czytania. Są dwa zagrożenia. Pierwszym jest zbyt słaba intensywność – wtedy kampania się rozmywa, nie ma odpowiedniego rytmu. Drugim jest oczywiście zbyt częste komunikowanie – zwłaszcza że w czasie trwania kampanii nie jestem jedynym tematem przekazywanym pracownikom, którzy i tak mają co czytać. Bardzo ważne jest też wyczucie i umieszczenie mnie w odpowiednim kontekście. Trochę jak z bannerami w reklamach outdoorowych. Nawet najlepszy pomysł może zrujnować nieodpowiednie sąsiedztwo.
Środki przekazu
Najtrudniej jest mi dotrzeć do pracowników, którzy są rozproszeni lub pracują na produkcji, w trybie zmianowym, wtedy trzeba szczególnie uważnie dobierać kanały komunikacji. Co najchętniej czytają lub oglądają, kiedy mają na to czas? Na jakim narzędziu wyświetlają to, co dla nich przygotowaliśmy? Czy mogą odtworzyć wideo? Czy mogą to zrobić z dźwiękiem, czy muszą mieć napisy? Czy będą mogli zeskanować kod QR lub kliknąć w link? I nie jest wcale tak, że dla pracowników produkcyjnych trzeba przygotować zupełnie inne materiały. Najczęściej wystarczy modyfikacja treści, którą warto zaznaczyć w harmonogramie prac.
Od słów do czynów – w kolejnych materiałach z cyklu „Jestem kampania” będziemy prezentować case study naszych najciekawszych kampanii wewnętrznych.

