Less is more, czyli mniej znaczy więcej, to zwrot, który niemiecki architekt Ludwig Mies van der Rohe zapożyczył od angielskiego poety Roberta Browninga. Za jego pomocą Rohe opisał maksymę zakładającą redukcję i ograniczenie. Ta teza znajduje odwzorowanie w projektowaniu graficznym.

Dotyczy nie tylko samej kreacji czy zachowania umiaru i koncentrowania się na tym, co chcemy przekazać. Projekt dla klienta oraz jego odbiorców ma wyglądem przykuć uwagę i być użyteczny, ale znaczenie ma również liczba przygotowanych propozycji, do czego odnosi się tzw. prawo Hicka (Hick’s law lub Hick–Hyman law). Im więcej możliwości wyboru, tym dłużej potrwa podjęcie decyzji. Można jej też w ogóle nie podjąć lub całkowicie wszystko odrzucić. Warto pamiętać, że mocno zawężona liczba propozycji (w zależności od nośnika) profesjonalnie zaprojektowanych logo, plakatu czy layoutu to przemyślany krok. Zdarza się bowiem, że wśród wielu możliwości czai się zwycięzca, który nie zazna wygranej.

W dobrym projektowaniu less is more to nie nuda, tylko balans, przestrzeń, odpowiedni font, kolor. Czy dobrym przykładem nie są projekty, które jako pierwsze przychodzą nam do głowy? Logo Nike, Adidas czy Apple, mała czarna Chanel, winieta magazynów „Vogue” i „Life”, okładka płyty Pink Floyd „The Dark Side of the Moon” czy nasza „La Squadra”.

„Less is more, Less is enough”, czyli mniej nie oznacza więcej, mniej oznacza dość – jak słowa Rohe’a sparafrazował Pier Vittorio Aureli.